Trzeci Europejski Festiwal Szermierki przeszedł do historii. W piątek i sobotę hala 3A Międzynarodowych Targów Poznańskich wypełniła się uczestnikami największego szermierczego wydarzenia w tym roku. Rozmach imprezy przerósł oczekiwania organizatorów, którzy zapowiadają, że kolejne edycje Festiwalu będą jeszcze lepsze.
Pierwszego dnia już od 10 rano na matach szermierczych pojawili się zawodnicy biorący udział w Memoriale Fechtmistrza Jana Nowaka. Dzieci i młodzież w wieku 10-16 lat rywalizowały we wszystkich trzech kategoriach broni – florecie, szabli i szpadzie. Dopingowali ich rodzice, rówieśnicy, a także spora grupa widzów, szczególnie aktywnych podczas walk finałowych rozgrywanych na głównej planszy. Emocje udzielały się wszystkim. Co chwilę z każdego zakątka hali można było usłyszeć triumfalny okrzyk zdobywającego punkt szermierza.
Tym bardziej, że Memoriał pod względem sportowym stał na wyjątkowo wysokim poziomie. Łączenie wzięło w nim udział ponad 800 zawodników z 11 krajów. Zwycięstwa reprezentantów Niemiec, Szwecji oraz Danii i Rumunii świadczą o międzynarodowym formacie turnieju. Honor Warty Poznań obroniła 12-letnia Zosia Bronikowska, która po dramatycznym boju zwyciężyła we florecie.
- To wspaniałe uczucie, dziękuje mojemu trenerowi Mateuszowi Witkowskiemu, bo bez jego podpowiedzi nie dałabym rady. – powiedziała nam tuż po zakończeniu finałowej walki. – Byłam już na kilku innych turniejach, ale tu jest najlepiej. Dużo sala, bardzo wygodnie i sporo wymagających przeciwników.
Sposób organizacji spodobał się również przyjezdnym. Jarosław Mazurek, trener z Białegostoku, a prywatnie ojciec Marty, która zwyciężyła w szabli: Świetna impreza, bardzo dużo się dzieje, taki pozytywny chaos. Nie spodziewaliśmy się aż tylu zawodników, trzy bronie to strzał w dziesiątke. Jesteśmy tu pierwszy raz, ale na pewno wrócimy za rok.
Piątkowa Wielka Gala Festiwalowa wypadła bardzo okazale. Wiele emocji dostarczyły finałowe walki, a w przerwach między nimi widzowie mogli podziwiać dynamiczny pokaz prawdziwego fechtunku przygotowany przez Grupę Karabella z Warszawy.
Atelier Dzieci, przeznaczony dla najmłodszych gości, przez całe dwa dni dosłownie tętnił życiem. Maluchy pod okiem animatorek rysowały prace, budowały Wielkiego Muszkietera z kukurydzianych klocków, brały udział w konkursach celności. Przy okazji nauczyły się trochę historii i rozpoczęły swoją przygodę z szermierką.
Dużym zainteresowaniem cieszył się również rozgrywany drugiego dnia Turniej Weteranów. Byli mistrzowie fechtunku pokazali, że rywalizująca w turnieju im. Jana Nowaka młodzież, mogłaby się jeszcze wiele od nich nauczyć. Dotarliśmy do najstarszego uczestnika zawodów, 69-letniego pana Romualda Jaruszewicza ze Szczecina:
- Pomysł łączenia pokoleń jest bardzo dobry. Szermierka to jeden z nielicznych sportów, które można uprawiać niezależnie od wieku. Festiwal pokazuje to w pełni, bo walczą dosłownie wszyscy. Poza tym odciąga młodych od tych wszystkich używek i dopalaczy – powiedział z uśmiechem.
- Jestem bardzo zadowolony, zauważamy sens podejmowania takich działań – mówi Mateusz Witkowski, dyrektor EFS. – Serce rośnie, kiedy widać tylu wspaniałych ludzi pomagających w przygotowaniach, dbających o poziom wydarzenia. Pragnę podkreślić ogromne zaangażowanie rodziców, którzy serwowali naszym gościom własne wypieki i dbali o rodzinny klimat całego Festiwalu. To nasz „pierwszy raz” w hali MTP i wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Zdobyliśmy doświadczenie, które przełoży się na jakość następnych edycji. W 2012 roku obchodzimy stulecie istnienia Warty i już teraz zapowiadam, że będzie to naprawdę ogromne wydarzenie.
Europejski Festiwal Szermierki spełnił oczekiwania wszystkich. Łącznie, w ciągu dwóch dni odwiedziło go kilka tysięcy widzów. Poprzez swoje hasła „Sport –Kultura-Edukacja” połączył wszystkie pokolenia i przyczynił się do popularyzacji tej szlachetnej dyscypliny. Każdy, kto w piątek lub sobotę opuszczał halę Międzynarodowych Targów Poznańskich niósł w sobie kawałek szermierczej pasji.
Paweł Łokić, Głos Wielkopolski




